2021

Chyba nie muszę opisywać poprzedniego roku. Nie tylko mi było ciężko, prywatnie, zawodowo, praktycznie pod każdym względem. Ci którzy zaliczają go do przełomowych mają trochę racji. Poza ewidentnymi minusami, które jednak tu przeważają, widzę plusy. Niewiele ale jednak. 

Nie wiem czy są tu osoby które zaglądają tylko na www. Szczerze miałam już dość pisania o kaszkach, prezentach na roczek i opisywania jak „odpampersowałam” dzieci. Pewnie to całkowicie normalna kolej rzeczy, bo dzieci dorastają, wyrastają z wieku gdzie mama jest centrum ich wszechświata. Staje się mniej potrzebna. Sami się ubiorą, rozbiorą, w kąpieli trzeba przypilnować, jak są głodni to w sumie też bez trudu trafiają do lodówki. Nie muszę karmić, tylko podaje, sprzątają i tak na dobrą sprawę stałam się wyłącznie kontrolerem i ulubionym człowiekiem do przytulania.  

Szybko zleciało. W międzyczasie założyłam markę odzieżową, weszliśmy w inne biznesy i nasze obowiązki urosły z dnia na dzień. Media społecznościowe zeszły trochę na drugi plan, chociaż to jeden z moich etatów. Zanim wybuchła pandemia mocno chciałam postawić na rozwój osobisty, chciałam mieć coś poza internetem. Logiczne, prawda? Bo ile może trwać zarabianie na instagramie, fb czy blogu? Takie nierealne mi się to cały czas wydawało, chociaż zarabiam tu niemałe pieniądze. Ale przezorny zawsze ubezpieczony, więc postanowiłam mieć swój biznes. Bum! COVID po roku kiedy doszliśmy do ładu i składu. Zrezygnowaliśmy z kolekcji jesienno/zimowej bo czas był niepewny, nie jestem ryzykantką, jak każdy mam swoje zobowiązania i wolałam przeczekać, dać nam czas i możliwość przeanalizowania planu na przyszłość – bo nie byliśmy w takiej dupie jeszcze nigdy. Mamy oprócz tego inne źródła dochodu które przez COVID zostały całkowicie zamknięte. Czyli możecie sobie wyobrazić, koszty koszty i jeszcze raz koszty. Nie chce rezygnować z czegoś co było moim planem na przyszłość i sprawiało mi przyjemność, więc się nie poddajemy. 

JAGAbaby ruszy na wiosnę, powiększyliśmy nasz team o kolejne dwie osoby które pomagają nam ogarniać to czego sami nie jesteśmy pewni. W końcu zaczęło być tak jak powinno. Tu pomimo małego poślizgu i zawieszenia praktycznie całości działań w Jadze, uważam, że wyszło na zero. Nie straciliśmy, a zyskaliśmy pewność w naszych przyszłych działaniach i przede wszystkim mamy plan i kręgosłup marki. 

Co do działalności w internecie to nadal jest jak było. Tu pomimo pandemii wszystko kręci się znakomicie. Przecież to idealny moment, większość usług, marek, działań przeniosła się do wirtualnego świata. Z początku była lekka panika i odwoływanie publikacji, ale to tylko przez moment. Firmy szybko zainwestowały w zasięgowych twórców i wydaje mi się, że nikt na tym nie stracił. 

Moje działania ograniczyły się do współpracy z firmami które już nie raz u mnie widzieliście. Ufam im, podpisuje się przecież swoim imieniem i nazwiskiem. Polecam tylko to co uważam za godne uwagi i sami używamy. Oczywiście są też współprace z markami które sama wybieram (to tzn nowe marki u mnie, mało ich) ale to nadal rzetelne polecenie, mój wybór a nie bo „zapłacili to muszę pokazać”. Przestało mnie już irytować pokazywanie u niektórych wszystkiego jak leci. Niech robią jak uważają za zgodne z własnym sumieniem. Nie muszę tego oglądać przecież 🙂 

Współprace stricte dzieciowe zaczynają wygasać. Pojawiają się kosmetyki, damska odzież, bielizna, dodatki … zrobiło się kobieco. To punkt w którym zmieniłam kierunek na swoich sm. Odbyło się to tak naturalnie, że nie zauważyłabym tego gdyby nie zgryźliwe komentarze po którejś już takiej niedzieciowej publikacji. Niestety nie mam takiej mocy aby zatrzymać czas i pokazywać wiecznie rozrabiające dzieci, więc wybaczcie ale oczekiwania co do niezmieniania kontentu są nie do spełnienia. 

Pokazuje ułamek swojego życia, prywatnego w domu, pracy i rodziny – to jest cały mój realny wkład w wirtualny świat i nie zamierzałam nigdy ograniczać go do jednej dziedziny. W tym roku mocno dążę do tego co sobie zaplanowałam w 2020, czyli rozwój siebie, swoich pasji i założeń. Chce poświecić więcej czasu na tematy kobiece (bo mam kilka fajnych pomysłów), dzieci oczywiście nie znikają, to nieodłączny element mojego życia, ale mają już swoje zdanie i czasem nie chcą po prostu być tego częścią. Szanuje. Kiedyś nie mieli tyle do powiedzenia 😉 

Stąd też pomysł na zmianę nazwy profilu na instagramie. Spotkało się to praktycznie w 100% z aprobatą i zrozumieniem. Wydaje mi się, że zbudowałam tam tak fajną i mądrą społeczność, że wiedzą o co chodzi. Wspierają i wiem, że to jest dobra decyzja. Muszę zakończyć tylko etap współpracy przy nazwie „mamowymi” i wkraczam w nowy rozdział – osobistej marki z imienia i nazwiska, nie pod żadnym hasłem. 

Mamowymi to część mojej historii, kocham to i zawsze będę z tym kojarzona. Nie wypieram się i z dumą zostawiam tę nazwę na blogu! Ale potrzebuje gdzieś zmiany, wiem że da mi to kopa i nowej energii. Po tym paskudnym roku potrzebuje tego jak nigdy. 

To tak po krótce o nadchodzących zmianach, o tym co niesie w planach 2021 i o mojej wewnętrznej potrzebie zadbania o siebie. 

Życzę Wam abyście działali i spełniali swoje plany, aby ten rok był dla Was DOBRY ❤️

Wasza Ag. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

15 − 1 =

Mamowymi Oczami