Jak bardzo się zmieniliśmy ? bardzo, nie bardzo.

Tak się zastanawiam czy ludzie są naiwni czy po prostu nie rozumieją pewnych zależności idących za moją działalnością. W miarę wzrostu liczby obserwujących pojawiają się osoby, które czują się uprawnione do wtrącenia swoich „cennych” uwag, porad i opinii. Oczywiście jest to wszystko ubrane zawsze w /NIEhejt/ i chęć wypowiedzenia własnego zdania, bo oczywiście każdy może.

Zdaje sobie sprawę z tego, że na blogu czy instagramie pojawiają się częściej różne tzw. posty sponsorowane, jest to wynikiem większej ilości współprac które podejmuje. Jest ich niewiele patrząc na to ile tak na prawdę otrzymuje propozycji (ale przecież tego nie możecie wiedzieć). Zawsze są to produkty/akcje z którymi się utożsamiam i sama stosuje, nigdy nie pokazuje czegoś tylko wyłącznie dlatego, że mi za to zapłacono. Dziwnie się czuje kiedy muszę się tłumaczyć, ale kiedy tego nie robię zaraz zarzucone mi zostaje, że nie przyjmuje krytyki. Nie jest tak.

W związku z tym, że stronę i instagram od początku prowadziłam dla siebie, wyglądało to jak wyglądało. Było dużo nas, mieliśmy mnóstwo wolnego czasu i nic nas nie ograniczało. Siłą rzeczy kiedy przerodziło się to też w formę mojej pracy nie mamy tyle czasu! Nie śpimy na pieniądzach i jeśli to co stworzyłam może być moim zajęciem przynoszącym zyski, a zarazem pasją to jestem najszczęśliwsza na świecie. Niektóre ‚instamamy’ są bezwzględne w swoich opiniach i powiem Wam, że wkurza mnie to, bo serio? czy muszę cały czas robić wszystko za darmo aby być wiarygodną?

Mój instagram i blog jest mieszanką życia domowego, dzieci, mody i różnych rzeczy które nas otaczają, nie skupiam się na jednej kategorii. Zarzucono mi, że zrobiłam”szopkę” ze współpracy z Reserved (wow), że moje zdjęcia nie różnią się niczym od tych które dodaje u siebie na ig … O TO CHODZIŁO. Nie wiem czy „TY” osobo mi to pisząca nie cieszyła byś się gdybyś miała możliwość takiej współpracy, wg mnie to fajne wyróżnienie i zaufanie marki w stosunku do mnie. Będę o tym mówić i pokazywać, bo jestem dumna. Nie wiesz na jakich zasadach jest moja współpraca, a jaka tej modowej blogerki o której pisałaś, że u niej to „naturalnie” wygląda (wygląda naturalnie, bo Ona robi tylko takie posty – modowe, myślisz, że na tym nie zarabia i robi to za uśmiech?).

Kiedyś ktoś mnie spytał czy nie boje się hejtu, odpowiedziałam, że nie, bo to co robię zawsze mogę obronić. Nie jestem sztuczna, moje posty są moje i jeśli jest to nawet współpraca to jest ona przemyślana. Często piszecie żebym się nie tłumaczyła, bo ludzie są zazdrośni, zawistni albo mają potrzebę wylania jakiegoś osobistego żalu … czasem nie da się przejść obok tego obojętnie, bo pod pozorem miłej wiadomości od „życzliwej” mam wrażenie, że kryje się coś więcej. Jest mi po ludzku przykro, bo kto z Was chciałby czytać takie „gorzkie żale” ludzi którzy tak na prawdę oczekują żebyśmy żyli wg tego jak oni sobie to wyobrażają.

Przyznaję racje, że jest nas mniej w takich zwykłych, codziennych sytuacjach. Jest nas mniej, bo siłą rzeczy czas płynie, a my nie stoimy w miejscu. Amelia ma prawie 5 lat i chodzi do przedszkola, ma inne zajęcia i nie dzielę się też wszystkim z obserwatorami. Ja też nie leżę z pilotem w dłoni przez cały dzień. Nie relacjonuje co 15 minut na instastory co się u nas dzieje, nie wiecie wielu rzeczy o nas i nie jest to tak, że coś ukrywam, ale nie wszystko po prostu jest na tzw. pokaz. Cudownie, że są osoby które są z nami od początku, tylko każdy się rozwija … my tu, a Wy w swoim życiu. Wybrałam taką formę na dorobienie do domowego budżetu i nie oznacza to, że się sprzedałam, a mój profil nie jest już mój tylko sponsorów (totalna głupota). Nie mam czasu przy dwójce dzieci, obrabianiu domu i innych obowiązkach żeby pisać co drugi dzień post ‚od siebie’, od czasu do czasu najdzie mnie refleksja to piszę, ale to nie znaczy, że jeśli post z prasowaczem był sponsorowany, to jego treść nie jest moja, prawdziwa. Jest i jest całkowicie moja, taka jestem, bałaganiara ciuchowa, nielubiąca prasować – przy tym poście mogłam Wam napisać to o sobie, bo kiedy mam napisać? W życiu bym nie wpadła żeby tak od siebie zacząć ten temat.

Nikt mi nie pomaga przy dzieciach, obiedzie i prządkach, Przemek pracuje, dziadkowie też, cały dzień sama ogarniam i jeśli oczekujecie ode mnie tego abym zajmowała się jeszcze czymś innym to odpowiem – nie dam rady. Blog i instagram to moje hobby, zajmuje się tym w wolnych chwilach. Od czasu do czasu jakaś współpraca goni mnie tylko terminem. Lubię to robić, ale nie będę na siłę pokazywać, że żyjemy tak jak 4 lata temu, bo nie żyjemy. Jeśli polubiliście nas na początku to zapewniam, że nie zmieniłam się od tamtego czasu. Ok, może trochę, ale tylko pod tym względem, że wiem czego chce prowadząc te strony, jestem świadoma tego, że internet może być fajnym miejscem dającym różne możliwości 🙂 i nie zatraciłam się w tym.

Was proszę tylko o jedno, nie wymuszajcie u mnie poczucia winy. Nie oceniajcie po pozorach i zastanówcie się czasem co ta druga strona czuje, bo każdy ma uczucia. Fajnie, że piszecie do mnie, nie oczekuje samych ‚ochów i achów’ ale wiadomości typu „lubiłam Was na początku, a teraz mniej bo piszesz sponsorowane posty” będę omijać. Każdy z Was może zarabiać tak jak ja, bardzo proszę, ale jeśli się Wam to nie podoba to proszę Was omińcie te posty sponsorowane i tyle. Ja nie wnikam gdzie Wy pracujecie i nie oceniam czy to fajne czy nie.

Blog to miejsce moich refleksji i szerszego pokazania fajnych tematów, instagram to miejsce gdzie realizuje się fotograficznie i tak to zostanie 🙂

Miło mi, że jest Was tak dużo z nami i mam nadzieje, że choć część z tych osób które lubiły mnie kiedyś, a teraz już nie zrozumiało trochę te zmiany. Od czasu do czasu „zaboli” mnie jakiś taki komentarz i mam ochotę wytłumaczyć jak to wygląda, ale nie lubię tego, nie lubię użalania się nad sobą i tak jak w życiu, jeśli coś mnie zawiedzie/wkurzy/zirytuje to chce to szybko rozwiązać. Czasem najlepszym wyjściem jest ignorowanie tematu, ale w tym wypadku, czuję potrzebę wyrzucenia z siebie kilku słów. Borys śpi, a ja miałam pisać o fotelikach które wybrałam ( i nie jest to post sponsorowany akurat, na jaki może wyglądać). Jeśli nie to niestety nie będę Was przekonywać tylko robić dalej swoje i cieszyć się z tego co robię, bo uwielbiam swoje obecne życie, swoje hobby i wszystkie współprace które zrobiłam i które na nas czekają 🙂

MIŁEGO DNIA !

25 komentarzy

  1. Pani Agnieszko, proszę się kompletnie nie przejmować takimi kamentarzami, szkoda nerwów i czasu. I proszę się nie zmieniać 🙂
    Pozdrawiam słonecznie 🙂

  2. Niestety przykro mówić ale ludzka zazdrość nie zna granic. Oglądam Was od początku mimo że jestem młoda osobą i nie mam dzieci. Podziwiam Cię za determinację, jesteś super mamą masz wspaniałe dzieci ! Rób dalej to co kochasz bo masz wielu fanów którzy dalej chcą Cię oglądać ? Buziaki dla Was

  3. I bardzo dobrze napisałaś!! Jestem z wami praktycznie od samego początku i uwielbiam Was. Wiadomo, że Amelia nie jest już ta dziewczynka co 4 lata temu ? ona powoli dorasta, staje się mała, mądrą kobietka i jestem dumna, że widzę jak się rozwija ? a Borysie to nawet nie wspomnę bo on to dopiero był u Ciebie w brzuszku!!! A tu zaraz 2 lata!!! ?

  4. Uwielbiam was oglądać, chociaż jeszcze nie mam swoich dzieci, ale gdy będę już miała chciałabym być taką super mamą jak Ty. Nie przeszkadzają mi te sponsorowane posty,a nawet Ci zazdroszczę, że tyle firm chce z Tobą współpracować. Fajnie by było w ten sposób zarabiać.Pozdrawiam! <3

  5. To się nazywa ból dupy. Choroba cywilizacyjna dzisiejszych czasów. Bo ktoś ma pomysł na siebie i robi to co lubi ? My was oglądamy od początku i dalej tak będzie choćbys dzięki Instagramowi została Premierem 🙂

  6. Agniesiu, ludzie zawsze tak będą pisać. Nikomu nie dogodzisz.
    Sama swego czasu podglądałam jedną blogerkę, bo lubiłam jej posty, a kiedy zaczęły się właśnie te sponsorowane, przestałam do niej zaglądać, bo irytowało mnie to. Później jednak zrozumiałam, że dzięki właśnie temu, że Ona coś przeżyła, czegoś doświadczyła, Ja mogę to oglądać i być może skusić się kiedyś na daną rzecz, z jej opowieści..
    Wam odwiedzam od niedawna, i każdą Twoją aktywność na instagramie, lubię. 😉 Sponsorowaną czy nie 🙂

    Wiosenne pozdrowionka! 🙂 Dla całej rodzinki.

  7. Obserwuje Cie od czasu jak Amelka miała 2 latka. Przez ten cały okres aż do dziś stwierdzam że… fakt pojawiło się więcej postów sponsorowanych, ale z tym wiąże się ilość obserwatorów do których dana marka chce trafić poprzez twoja osobę i dlatego też podejmujesz współpracę z niektórymi firmami, a przy okazji tego możesz dorobić i spełniać się w swoim hobby, pasji… nic w tym złego, a nawet duzo dobrego dla Ciebie. Natomiast zauważyłam, że poniekąd zmienił się Twój harakter, zrobiłaś się bardziej pewna siebie i czasami chamska w odpowiedziach na komentarze, które nie koniecznie maja na celu zaczepienie czy hejtowanie. Takie mam odczucie, może się mylę. Jednak myślę, że wyrobiło się to w Tobie poprzez ten prawdziwy hejt/ataki, i w ten sposób chcesz bronić swojej osoby, prywatności i dzieci. Niestety tak działa społeczność, zazdrość i chęć wbicia szpilki komuś, tylko dlatego że mu się powodzi i spełnia życiowo stało sie normą. Dlatego albo się dostosujemy albo uodpornimy i nauczymy się trwać przy swoim. Ty trwasz przy tym co zbudowałaś i życzę Ci samych sukcesów w życiu zawodowym jak i rodzinnym.

  8. „Nikt mi nie pomaga przy dzieciach, obiadach.” Prosze Cie, mam nadzieje, ze nie napisalas tego, bo uwazasz sie za przepracowana. W kwestii negatywnych komentarzy rozumiem Cie, nie ma co sie przejmowac. Pozdrawiam 🙂

    1. Chodzi tu bardziej o to, że dziewczyny pracujące w np domu zamawiają jedzenie, a niektóre nawet zatrudniają niańki. Oczywiście to są przypadki (znam takie) i większość tak jak ja robi sama. Poza tym nie znam Cię i nie wiem jakie masz życie, ale opieka nad dziećmi i domem to nie są wakacje 😉 i jeśli dochodzi do tego praca to człowiek czasem ma być prawo zmęczony:)

      Pozdrawiam.

      1. Praca w domu i zamawianie jedzenia to już jest jakaś abstrakcja. Ale bądźmy szczerzy, pracując w domu jesteś tam cały dzień, więc masz dużo czasu na obowiązki, bo raczej nie pracujesz bitych 8 h :)Ale kurcze co ma powiedzieć matka, której mąż pracuje np. za granicą lub cały tydzień jest w trasie, a ona sama pracuje na cały etat? Wraca z pracy po 16 i jeszcze musi zająć się domem i dziećmi, bo nie ma w pobliżu babci i dziadka. Także nie narzekajmy bo niektórzy naprawdę nie mają czasu na nic i im naprawdę nikt nie pomaga 🙂

        1. Wiem, że ktoś kto ma „ciężej” nie zrozumie na pierwszy rzut oka kogoś kto siedzi w domu i nic nie robi oprócz tego ? niestety ja tez pracuje, nie ważne czy siedzę 8h w biurze czy w domu, pracuje i zajmuje się wszystkim w około. Od niedawna mam ten luksus, ze mój niemąż pracuje w Szczecinie, tak to albo był za granica albo w innym mieście i byłam sama, wiec wiem jak czuja się te kobiety o których piszesz. Nie narzekam, uważam ze mam super życie i nie wiem po co ciągniemy ten wątek. Każda z nas ma inne problemy 🙂 oby było ich jak najmniej.

          1. Co za bzdura! Pracując w domu 8 godzin masz czas ogarnąć obowiązki ? Ty kobieto chyba nigdy tak nie pracowałaś. Agnieszka ja Cie podziwiam, mój Michał pracuje po 12 godzin, wychodzi o 6, wraca o 18 a ja sama z dzieckiem i psem muszę ogarnąć dom, obowiązki i jeszcze chcąc wesprzeć partnera chce cos dorobić. Rok czasu prowadziłam sklep internetowy, cała dostawa, zdjecia, wrzucanie na stronę, odpisywanie, wysyłanie paczek a do tego trzeba było ugotować obiad, posprzątać, zrobic pranie. O tym, zeby przeczytac dziecku książkę nie wspomnę. I wiesz co? W każdej wolnej chwili poświęciłam sie pracy, olewałem obiad, robiłam cos na szybko, często zamawiałam. Wcale nie miałam czasu na latanie ze ściera, o książkach i zabawach z dzieckiem nie wspomnę – nie było tego. Kazda drzemkę wykorzystywałam na to, zeby popracować. Wiec ta dziewczyna pisząc takie bzdury nigdy nie zarabiała pracując w domu co widać po jej toku myślenia. Ja Ciebie Aga podziwiam, mój biznes rzuciłam dla dobra rodziny, wole teraz żyć skromniej śle moc widzieć jak dorasta moje dziecko. Super ze Ty masz prace ktora łączy Twoje hobby a do tego widać ze dbasz o dom i o dzieci najlepiej jak potrafisz <3

  9. „Jestem” z Wami może nie od samego startu, ale jednocześnie wystarczająco długo, aby napisać, że macie świetną rodzinę! Bardzo lubię wrzucane posty i fotki, a te sponsorowane ani trochę mi nie przeszkadzają. Takie mamy czasy i jest to tak popularne, że dziwię się, że ktoś ma z tym jeszcze problem. Ja takiej fajnej możliwości połączenia pasji i „podrasowaniu” domowego budżetu mówię stanowcze TAK! Pozdrawiam ciepło i naprawdę szkoda zdrowia na przejmowanie się opinią innych ludzi – rób swoje <3

  10. Kochana Pani Agnieszko! Ja chciałam tylko zwrócić uwagę, że słowo ‚naprawdę’ piszemy łącznie. To tak na przyszłość, bo widzialam w kilku postach ten blad. Serdecznie pozdrawiam i uściski dla Amelki i Boryska:)

  11. Dla mnie największą zagadką instagrama jest fakt, że ludzie, którzy hejtują, negują, krytykują (nie mówię tutaj o konstruktywnej krytyce bo ta jest czasem istotna) nadal DOBROWOLNIE obserwują krytykowane osoby. Jest to dla mnie niepojęte.

    Druga sprawa to fakt, że ludzie (niestety w większości kobiety do tego marki) są na tyle wredne (łagodnie mówiąc), że krytykują sposób zarabiania drugiej osoby. Zarabiać na swoim hobby to marzenie większości osób i podejrzewam, że komentarze pojawiają się z zazdrości. Bo przecież to tak pięknie wygląda, lekko, łatwo i przyjemnie, ale tylko Ty wiesz ile wymaga to pracy i czasu.

    Jedyna moja uwaga, choć sądzę, że post był pisany w emocjach, to ortografia i gramatyka, bo sporo błędów jest powyzej. Pewnie emocje wzięły górą, bo można mieć grubą skórę, ale cierpliwość każdemu się kiedyś kończy.

    Pozdrawiam,
    Marta

    1. Lubię to co robię i nigdy nie ukrywałam, że cieszy mnie to kiedy są z tego jakieś korzyści.
      Pisanie nigdy nie należało do moich mocnych stron 😉 tym bardziej to pod wpływem emocji. Czasem czytam 3-4 x i nie widzę błędu, ale jesteśmy tylko ludźmi, a ze mnie żadna pisarka niestety 🙁 …obiecuje książki nie wydawać ? Z przyjemnością robię zdjęcia, a pisane zostawiam tym co mają do tego dryg i to lubią.

      Pozdrawiam ?

      1. Mam nadzieję, że Cię nie wyraziłam bo nie taki był mój zamiar!:)

        Trzymam kciuki za jeszcze więcej owocnych zleceń i pokłady cierpliwości do ‚życzliwych’. Niech Twoja odwaga połączenia przyjemnego z pożytecznym owocuje;)

        Ściskam
        Marta

  12. Aga !
    Apropo hejtu,sama czasami jestem na Ciebie tak wkurzona,wkurzają mnie Twoje „sponsorowane”posty,wkurzają mnie Twoje ładne zdjęcia,”idealne życie,prezenty,współpraca z Reserved,a za chwilę pukam się w czoło i orientuje się ze to mnie nie wkurza-ja Ci po prostu zazdroszcze! Zazdroszcze życia,sposobu bycia,POMYSŁU NA SIEBIE i na swój „biznes” ;)i zaraz mi całę wkurzenie przechodzi bo tak naprawdę to uwielbiam Ciebie!to co robisz i jak robisz ! !Amelie i Boryska też uwielbiam! no dobra,Przemka żeby nie czuł się ominięty tez 😉 i myślę że masa ludzi którzy Cię hejtują robią to tylko dlatego że nie potrafią się puknąć w głowe w odpowiednim momencie tak jak ja i brną dalej w tą zazdrość.
    Pozdrawiam Cię serdecznie

  13. Zawsze chciałam być taką super mamą jaką jesteś Ty! Jestem tu od dobrych kilku lat i wprawdzie odkąd mam syna nie czytam każdego posta, bo nie starczy mi na to czasu, ale jestem z Wami codziennie na insta i NIGDY nawet nie przyszło mi do głowy, że jesteście inni niż wcześniej, czy „sprzedaliście” się dla jakichkolwiek współpracy. Kochana rób to co robisz, bo robisz to MEGA dobrze i nie przejmuj się! Jestem pewna, że piszą to osoby które zżera zazdrość i nic więcej ❤

  14. Wszystko się zmienia, dzieci rosną, zmianiaja się sytuacje życiowe…ok, większość osób to rozumie. Jednak moim zdanien Twoje podejście bardzo sie zmieniło. Kiedyś czekałam na Twoje instastory, uwielbiałam Mamowe spojrzenie na dzieci.. teraz tez widać to spojrzenie,ale z zupelnie innej perspektywy. Ja naprawdę rozumiem,ze jesteś dumna ze wspolpracy z reserved, ze swoich dzieci, które mogą w tym uczestniczyc, pozować i widnieć na stronie firmy. ( Mysle,ze kazda mama gdzies o tym marzy)Tylko to wszystko już nie jest takie przystępne dla każdego. Myślę,ze wiele osób, które Cie ogladalo kiedyś uwielbialo to Wasze życie, domowe, nie poprawione zadnymi filtrami. Teraz to wyglada inaczej, dlatego sa takie a nie inne opinie. Jedno jest przykre i tu sie z Toba zgodze. Nie powinny te osoby pisac do Ciebie przykrych wiadomosci, wytykac tego co im sie nie podoba. Bo to Twoja forma prowadzenia bloga/instagrama. Dlatego gdyby nie ten post, niewypowiedzialabym sie. Instagrama po prostu przestalam sledzic, a z racji tego,ze na blogu tresci pojawiaja sie rzadkiej, zdaza mi się tu zagladac;)

  15. Ludzie zazdrościli, zazdroszczą i będą zazdrościć.. Ja osobiście codziennie rano kiedy wstaje wchodzę na instagrama z nadzieją, że już coś dodałaś. ? Uwielbiam oglądać Ciebie, Amelkę i Borysiaka. Chyba jestem od Was uzależniona. Całuję gorąco. ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

cztery × 5 =

Mamowymi Oczami