LEGOLAND Billund • LEGO House • Lalandia • Givskud ZOO

Kochani, nasza przygoda w Danii była jedną z tych które zapamiętamy na długo. W drodze zepsuło nam się auto (gdzieś 390 km za Szczecinem), pech, na lawetę z kolejnym czekaliśmy 5h, ale udało się i ruszyliśmy w dalszą drogę. Nawigacja wskazywała nam Szczecin-Billund ~7h jazdy, planowaliśmy zajechać tam na 14, niestety byliśmy koło 21.

Ale kiedy wysiedliśmy pod hotelem zmęczenie odeszło jak ręką odjął! Dzieci nagle przestały być senne, pisk, wrzask i ogromne wow! Od razu zaproszę Was na nasz Instagram, gdzie w relacjach ‚wyróżnione’ dodałam cały pobyt w Danii (zacznijcie od Legolandu).

Pierwsze dwie doby mieszkaliśmy w Hotelu Lego Castle, który znajduje się tuż obok Legolandu. Hotel robi ogromne wrażenie, wyglada jak prawdziwy zamek, dosłownie. Dzieci oniemiały z wrażenia, po czym wpadły w szał. Biegali, chcieli zdjęcie z każdą figurką Lego, która stała przed zamkiem, no szał. A to dopiero był początek, bo wystrój, pracownicy, każdy detal wewnątrz był bajkowy. Po zameldowaniu się poszliśmy do pokoju. I ostrzegam, że będąc tam musicie przygotować się na bezwstydne uwolnienie swojego wewnętrznego dziecka 😀 inaczej się nie da. Emocje biorą górę. Bajka. Pokój był genialny i całość na miejscu zrekompensowała nam nieprzyjemną podróż. Oglądając to miejsce w katalogach czy internecie, aż nie chciało mi się wierzyć, że te wszystkie dekoracje i ogromne figurki ułożone są z klocków, musiałam sprawdzić – są 🙌🏻aleee po pierwszych emocjach, trzeba było położyć się spać, bo na drugi dzień czekała nas wizyta w LEGOLANDZIE.

Park mieścił się  maksymalnie 150 m od naszego hotelu, dosłownie przez ulice. Otwarty jest w godzinach 10-18. Proponuje dobrze rozplanować sobie wizytę w Danii i na sam Legoland poświecić 1 pełny dzień. My mieliśmy mały plan podróży, ale przez nasze opóźnienie czas lekko nam się skurczył.

W parku znajdziecie różne tematy przewodnie, dostosowane do wieku i zainteresowań. Oprócz super miasteczka, misternie zbudowanego z klocków są strefy dla maluchów (place zabaw), karuzele, świat Ninjago, podwodny świat, piraci i wiele innych. Po szczegółowe opisy i wgląd w mapkę parku odeśle Was na stronę Legoland Billund Resort. Tam też możecie zakupić od razu bilety i nie stać w kolejkach do kasy, co nie ukrywam, że oszczędza sporo czasu.

W hotelu mieliśmy zarezerwowane śniadania. Bardzo duży wybór i bardzo dobre jedzenie. Po śniadaniu poszliśmy do parku. Ludzi na wejściu wydawało się sporo, ale kiedy weszliśmy juz na teren było całkiem przyjemnie i na spokojnie byliśmy w stanie obejrzeć każdą atrakcje. Nie czekaliśmy też długo w kolejkach do  nich, więc to ogromny plus. Na miejscu macie również restauracje i sklepiki z pamiątkami. Jest fajny outlet klocków (gdzie kupiliśmy dzieciom pamiątki – klocki – to raczej oczywiste;) 

 

Na Legoland zarezerwowaliśmy sobie dwa dni, plus część tego drugiego na kolejną atrakcje LEGO House. To wyjątkowe centrum kreatywności, które koniecznie musicie wpisać do swojego planu podróży.

W LEGO House możecie budować własne miasta, ożywić własnoręcznie zbudowaną rybkę z klocków LEGO wprowadzając ją do interaktywnego oceanu, sterować robotami i wiele innych atrakcji. W centrum jest też jedna z największych na świecie budowli z klocków (prawie 6mln elementów) – ogromne drzewo, robi niesamowite wrażenie, tak samo jak  np. gigantyczne dinozaury. Możemy też odwiedzić tam muzeum klocków, to akurat dla dorosłych jest fajna podróż w przeszłość, lub pójść do kina.

W LEGO House znajdują się 4 strefy:

  • Czerwona strefa: spontaniczna kreatywność i swoboda budowania
  • Zielona strefa: odgrywanie ról z własnymi postaciami i historiami
  • Niebieska strefa: sprawdzenie umiejętności poznawczych
  • Żółta strefa: zabawa emocjami

Więcej zdradzać nie będę, polecam samemu przekonać się, że warto odwiedzić to miejsce całą rodziną.

 

Po dwóch dobach w LEGO Castle przenieśliśmy się do Lalandii. Wielu z naszych obserwujących pisało, że musimy koniecznie odwiedzić to miejsce. Nie mogliśmy sobie odmówić tej przyjemności, a właściwie to dzieciom, bo to była niespodzianka dla nich.

W Lalandii mieszkaliśmy na terenie całego kompleksu domków. W naszym domku były 3 pokoje, kuchnia z salonem i łazienka. Mieszkanie jest w pełni wyposażone, piekarnik, zmywarka, mikrofalówka, pralka, suszarka, lodówka, tv, wanna z jacuzzi a na tarasie grill. Spokojnie można zamieszkać w nim z większym gronem znajomych. W związku z tym, że na terenie (ogromnym terenie z domkami) nie ma żadnych restauracji – zakupy robiliśmy w netto, które znajduje się w Billund. Ceny bardzo przystępne, niewiele różnią się w stosunku do polskich.

Baseny otwarte są w godzinach 10-18. Mieszkając na terenie kompleksu Lalandii macie do dyspozycji kolejkę, która zawiezie Was pod samo wejście, lub mieszkając bliżej basenów można się spokojnie przespacerować. Same baseny robią dobre wrażenie, jest czysto i ładnie. Dzieci były zachwycone i zakładam, że gdyby nie musiały jeść to siedziałyby w wodzie non stop. Kto raz był w parku wodnym ten wie jak przyjemnie ale szybko w takim miejscu ucieka czas.

Jedno przedpołudnie poświeciliśmy na rejs statkiem w poszukiwaniu fok i morświnów. Fajna przygoda, jednak do tego miejsca trzeba dojechać jakieś 60km od Billund. Uważam, że warto, ponieważ nie codzień można zobaczyć te piękne stworzenia w naturalnym środowisku. Po południu skorzystaliśmy jeszcze z  basenów w Lalandii. Dzieci po powrocie były tak padnięte, że nie trzeba było ich nawet usypiać 😉

W dzień naszego powrotu z samego rana pojechaliśmy do Givskud ZOO. Zoo otwarte jest od 10:00 i to jest zoo w którym własnym autem można wjechać do lwów! Tak! Przejeżdżasz obok wylegujących się lwic, oko w oko. Oczywiście wszystko jest absolutnie bezpieczne. Nie wolno wysiadać, otwierać okien i na terenie tej części cały czas jest nadzór osób pracujących w zoo.

Teren podzielony jest na kilka części, można tez zwiedzać park pieszo lub busem zoo (jeśli nie chcecie swoim autem). Przez okna oprócz lwów zobaczysz nosorożce, antylopy gnu, lemury, słonie, zebry i żyrafy. W zoo znajduje się też park dinozaurów, co było ogromną atrakcją dla Borysa. Na terenie parku jest restauracja i wiele atrakcji. Zwiedzanie zoo zajęło nam ok 3 godzin po czym wyruszyliśmy w drogę do domu.

Podsumowując naszą wycieczkę, LEGOLAND Billund bardzo na tak, LEGO House koniecznie, Lalandia fajnie (najlepiej byłoby pojechać tam większą ekipą i zatrzymać się w jednym domku na trochę dłużej), Givskud ZOO super – coś innego niż dotychczas mieliśmy okazje zwiedzać.

Jeśli chodzi o ceny to różnią się nieco od sezonu i polecam rezerwować sobie wrześniowe/październikowe terminy 🙂 przedłużyć trochę wakacje dzieciom 😄mniej ludzi, a atrakcje te same. Możecie rezerwować przez główna stronę Legolandu (gdzie często są fajne promocje, zniżki i pakiety) lub na własną rękę przez biura podróży lub innych pośredników. Musicie poszukać najdogodniejszej opcji dla Waszej rodziny, bo możliwości jest full. Wycieczka to niezapomniane przeżycia i wspomnienia które wg nas są wartością bezcenną.

 

Do następnego.

Zostawiam Wam linki do:

LEGOLAND

LEGO House

Givskud ZOO

i naszgo INSTAGRAMA z relacjami,

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

trzy × trzy =

Mamowymi Oczami