POMOŻESZ? BO MOŻESZ! MASZ TO W GENACH ❤️

Chciałabym opowiedzieć Wam dziś naszą historie, może i krótką ale z przesłaniem.

Jakieś 10 lat temu zapisałam się jako dawca w bazie DKMS, zrobiłam to świadomie ponieważ zawsze uważałam, że jeśli mam coś w sobie co może uratować komuś życie to dlaczego nie pomóc. Przez dziesięć lat telefon jednak nie zadzwonił, aż do teraz. Z tym, że telefon nie był do mnie a do Przemka. Przemek od około 8 lat był w bazie. Nie powiem, było to dla nas ogromne zaskoczenie, dużo radości ale i trochę strachu, bo musieliśmy przejść od obietnic do czynów. Pierwsze telefony uświadomiły nas, że to nie są żarty. Sprawa była poważna, znalazł się ‚genetyczny bliźniak’ Przemka, który potrzebował pomocy. Chyba żadne z nas nie zastanawiało się czy to zrobimy, wiedzieliśmy, że nie ma innej opcji jak podzielić się szpikiem. Po jakimś tygodniu telefonów, weryfikacji, po tygodniu mierzenia ciśnienia nadszedł czas na bardziej szczegółowe badania. Przemek przeszedł szereg niezbędnych badań, które miały odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie, czy będzie mógł być dawcą. Wiemy, że niektóre choroby dyskwalifikują nas niestety jako dawców, czasem nawet nie wiemy, że jesteśmy chorzy, więc bardzo ważne jest dokładne przebadanie potencjalnego dawcy. Kiedy wyniki powędrowały do lekarzy pozostało nam trzymać tylko kciuki za pozytywne opinie. Cały czas byliśmy w kontakcie z osobą zajmującą się ‚naszym przypadkiem’ (piszę „naszym” choć to dotyczy personalnie tylko Przemka, ale ja bałam się o niego i o to czy będzie w stanie komuś pomóc, bo to przecież kwestia czyjegoś być albo nie być). Wyniki przyszły dobre, mógł być dawcą. Ulga, ale po chwili ogarnął mnie strach. Nie wiem dlaczego, tak po ludzku bałam się o najbliższą mi osobę. Po kilku dniach kiedy czekaliśmy już na telefon z dalszymi szczegółami, dostaliśmy niestety inną wiadomość. Stety/niestety ponieważ znalazł się ktoś bliżej, kto również mógł zostać dawcą. W tym momencie zrobiło mi się przykro, dopiero po chwili się zorientowałam, że całkowicie niepotrzebnie. Przecież ta osoba, ta która potrzebuje pomocy tą pomoc dostanie, tylko od kogoś innego. My nadal czekamy na kolejny telefon. Jesteśmy wdzięczni za to, że to my możemy pomóc, a nie na odwrót – chociaż nie wykluczam, że może i my będziemy kiedyś takiej pomocy potrzebować.

Warto pomagać, możesz uratować komuś życie !!! Pomyśl o tym, co teraz czujesz? Ja mam ściśnięte gardło, żołądek i łzy w oczach ! To jest cudowne, człowiek człowiekowi bratem – BLIŹNIAKIEM GENETYCZNYM ❤️

POMOŻESZ? BO MOŻESZ! MASZ TO W GENACH ❤️💪🏻

Zachęcam Was do przyłączenia się do bazy dawców https://www.dkms.pl/pl/zostan-dawca  – jest to banalnie proste !

 zachęcam Was do zajrzenia na stronę DKMS – tam jest wiele informacji, wskazówek i tam tez możecie zgłoście się jako dawca 🙏🏻❤️
Zdjecia: Ania ❤️ której mąż miał identyczną historie jak nasza, czyli to działa ! Pomagajmy sobie.
📷 http://wobiektywieani.pl

12 komentarzy

  1. Hej,
    Wlasnie zaczelam sie zastanawiac z jakiego numeru dzwonia. Rzadko odbieram telefony od obcych nr tel. Bo mysle ze to jakies ankiety, zaproszenia na spotkania z garami albo inne kredyty. I chyba mam wyrzuty sumienia. W bazie jestem od 4 lat. Czekam i zarazem nie czekam na telefon. Chce pomoc, ale z drugiej strony wolalabym zeby moj blizniak genetyczny byl zdrowy. #pomozeszbomozesz

  2. Bardzo czekałam na ten wpis, ponieważ sama nie mogę zostać dawcą mimo wielkich chęci. Cieszę się, że coraz więcej mówi się o naprawdę ważnych rzeczach, a nie tylko o tym jak pięknie wyglądać. Pozdrawiam 🙂

  3. Super! Tak bardzo bym chciała zapisać się do bazy, móc oddawać krew, by pomóc innym.. Jednak choroba nie pozwala 😔 ale najważniejsze, że są tacy ludzie jak Wy!!! POMOŻESZ BO MOŻESZ

  4. W bazie zarejestrowana jestem od 5 lat, telefonu nie bylo i oby nie było, oby moj bliznaik byl zdrowy ❤ za to moja historia z dkms’em jest niestety nieco inna.
    Poznany mi mlody i wspanialy, pelen pasji chłopak na wyjeździe mial poczatkowo rutynowe badania, po roku nie spotkalismy sie juz na wyjezdzie – czekal na przeszczep, niesrety dawca sie znalazl ale za pozno. Po tym wszystkim tak sie zaparlam ze zaczelam dzialac, akcja uswiadamiajaca w szkole (mimo internwtu wiele ludzi wciaz nie wie „z czym sie to je”) pozbiej akcja rejestracja, później na kazdym wyjezdzie, koncertach doslownie za reke prowadzilam ludzi tlumaczac po drodze co i jak. No i stalo sie. Kolega dostal telefon, mialy byc.badania ale nastala cisza. Miesiąc pozniej dostał kolejny i tym raEm zostal dawcą, uratowal ludzkie życie 😍 mimo ze nie ja bylam dawca martwilam sie o caly prZebieg ale byłam jednoczesnie zafascynowana jakby to mnie bezposrednio dotyczylo

  5. Super historia Jesteście oboje wspaniali Ja niestety nie mogę juz nikomu pomóc ale po przeczytaniu Waszej historii nie zawachalabym się ani chwili Dziękuję 😘

  6. Cześć 👋 Bardzo szanuje takich ludzi, bo moja mama też potrzebowała przeszczepu i znalazł się jej bliźniak genetyczny, teraz ja czekam, aż komuś pomogę bo od nie dawna też jestem w bazie dawców. Warto pomagać, bo dobro wraca 🙂

  7. Super że można pomagać. Ale jest wiele takich osób które chcą pomóc ale nie mogą z różnych przyczyn np. Waga tak jak ja za mało ważę i niestety nie mogę pomagać 🙁 już od dawna nawet chciałam oddawać krew i też tego nie mogę zrobić. Ponieważ ważę 45 kg już od dawna i nie zmienia mi się waga. A przy zgłoszeniu się trzeba ważyć minimum 50kg 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

dziesięć − 9 =

Mamowymi Oczami